Napominajcie jedni drugich

katedra

Ostatnimi czasy na naszych oczach dokonuje się - jak to nazywają media - rewolucja obyczajowa. Wyraża się ona, mówiąc najogólniej, stawianiem człowieka i jego potrzeb ponad jakiekolwiek inne wartości a na pewno już ponad wartości religijne. Sama religia katolicka pokazywana jest jako coś niepoważnego, wyimaginowanego i bliskiego osobom niewykształconym, przestraszonym lub w podeszłym wieku. Obok nakreślany jest obraz oczekiwany czyli człowieka silnego, zawsze uśmiechniętego, którego nie imają się problemy. Ów człowiek udziela się charytatywnie, odnosi wyłącznie sukcesy i głośno o tym mówi wokół. Ponadto toleruje innych w całej rozciągłości nie potępiając nikogo. Dobrze również gdy żyje w nieformalnym związku i popiera środowiska LGBT (lesbijki, geje, biseksualiści, transwestyci), pasjonuje się medytacją oczyszczającą umysł a zdarza się nawet i tak, że wierzy w boga ale nie tego przez duże „B” lecz boga-energię, który nikogo nie potępia i nie karze lecz bezwarunkowo daje życie wieczne lub przeobraża w kolejną istotę o wyższym rozwoju duchowym. Ale nie nazywa tego oczywiście religią lecz przekonaniami bo religia kojarzy się z Kościołem a Kościół to oczywiście księża winni pedofilii, ogarnięci żądzą pieniądza i żerujący na naiwności ludzkiej. Człowiek ów zapatrzony jest na postępowe kraje zachodu, podziwia Holandię za jej ateizm, Francję za liberalizm, mówi „jestem Charlie” gdy inni tak mówią i wiele jeszcze mógłbym pisać w tym temacie. 

Moi drodzy, ale czy to na pewno rewolucja? Przecież to wszystko już było. Taki był starożytny Rzym, taka była niegdysiejsza Persja, tak żyli ludzi w wieku oświecenia. To co nas dziś otacza to kondensacja różnych wygodnych nurtów filozoficznych i obyczajów, które ludzie przerabiali, przyprawiona nowościami postępu naukowego i technologicznego. Sam człowiek nie stał się lepszy, nie udoskonalił swojej natury. Na siłę próbuje natomiast zabić w sobie ów tajemniczy głos, który podpowiada mu, że nie tędy droga. Próbuje zastąpić Boga substytutami jak zrobił to z miłością, żywnością i naturalną radością.

Ktoś powie - cyniczny tekst. Autor widzi drzazgę w oku drugiego a belki w swoim nie dostrzega. Ale mówi Pismo Święte: „… napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa 'dzisiaj', aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu” Hebr. 3:13.

Wielkim grzechem byłoby stawianie siebie przed szereg innych i jestem od tego daleki ponieważ grzesznym jestem człowiekiem. Jakże jednak wielką radością dla mnie byłoby, gdyby napominano mnie w moim grzesznym poczynaniu ponieważ dzięki temu mógłbym chronić swą duszę przed grzechem a tym samym jej potępieniem. Świat jednak nie napomina a ciągnie ku zagładzie wszystkich, którzy mu zawierzą. Najgorsze jednak jest to, że próbuje pociągnąć za sobą Kościół wmawiając mu potrzebę zmiany, konieczność reform, których ponoć ludzie oczekują. Niektórzy jak np. kościół protestancki poszli już tą drogą zamieniając się w karykaturę kościoła. 

Prawdziwy Kościół trwa niezmiennie, nie ulega modzie i chwilowym oczekiwaniom ludzi. Prawdziwy Kościół nie może interpretować słowa Bożego inaczej niż tysiąc lub dwa tysiące lat temu. Prawdziwy Kościół stworzył Jezus i powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, a moje słowa nie przeminą.” Łk 21,33.

Podsumowując zatem „człowieka dnia dzisiejszego” przypomnijmy sobie następujące prawdy:

Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.
Zaprawdę, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą i dopóki się wszystko nie wypełni, jedna jota ani jedna kreska w Prawie nie ulegnie zmianie.
Ktokolwiek więc zniósłby jeden z tych przepisów, choćby najmniejszy, i nauczał tego ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto by ich przestrzegał i nauczał tego, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

 

Powiedziano: "Kto rozwodzi się z żoną, niech da jej list rozwodowy".
A Ja wam powiadam: Każdy, kto rozwodzi się z żoną z wyjątkiem przypadku rozpusty, sprawia, że ona dopuszcza się cudzołóstwa. I kto żeni się z rozwiedzioną - dopuszcza się cudzołóstwa. 

 

Strzeżcie się, abyście dobrych czynów nie spełniali na oczach ludzi, aby was podziwiano. Bo inaczej nie będziecie mieli zapłaty u waszego Ojca w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie każ trąbić przed sobą, jak czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: Już odebrali swoją zapłatę.
A kiedy dajesz jałmużnę, niech twoja lewa ręka nie wie, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A twój Ojciec, który widzi to, co jest ukryte, odpłaci tobie.

 

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczy i gdzie złodzieje podkopują się i kradną.
Gromadźcie sobie skarb w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczy i gdzie złodzieje nie podkopują się i nie kradną.
Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie też i twoje serce.

 

Komentarze  

# KarolinaS 2015-04-10 11:42
Piękny tekst. Przypomniał mi o książcę, którą czytałam jakiś czas temu - "Dlaczego Kościół katolicki ma rację" autorstwa Michaela Corena. Serdecznie polecam lekturę. Książkę można dostać w księgarni katolickiej http://www.ichtis.pl/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Szukaj

pomóż tej stronie

Szanowny Gościu, jeżeli możesz, zamieść proszę u siebie jeden z linków prowadzących do tej strony.

Wybierz link do zamieszczenia

Wymienię się linkami

.mp3

August 2017
Mo Tu We Th Fr Sa Su
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3