(O trzecim przykazaniu) Nasza liturgia odpowiada naturze ludzkiej

 

Kochani Bracia w Chrystusie!

Kościół katolicki i nasza święta wiara nie tylko głoszą wspaniałość i wielkość Boga, ale starają się wyzyskać każdą sposobność i użyć wszystkich środków, żeby dać wyraz temu uwielbieniu. Nikt na świecie nie potrafi odczuć tak głęboko majestatu, wielkości i wspaniałości potężnego Władcy świata, jak nasza święta wiara, którą w ciągu dwóch tysięcy lat, z zewnętrznych obrządków ku czci Boga, zbudowała przepiękny gmach liturgii.

Kościół nie idzie śladem Kaina, który, gdy składał ofiarę Bogu, mówił: Wystarczy złożyć i poślednie ziarno!… Nie, Bracia! Nasza święta wiara składa Bogu w ofierze najcenniejsze skarby, wszystko, co przedstawia największą wartość, co najpiękniejsze, najbardziej wartościowe i artystyczne, co się najlepiej nadaje do zewnętrznego ujawnienia naszych uczuć religijnych i wyrażenia naszego szacunku.

Przez dwa tysiące lat wznosił Kościół ten wspaniały gmach kultu bożego, czyli liturgii, ale są ludzie, których razi ta artystyczna budowla, a nawet można powiedzieć – gorszy. Są jednostki, które patrzą na urodzajne drzewo liturgii bez zrozumienia i powtarzają: „Tak, tak… trzeba chwalić Boga, ale to już za dużo, co Kościół urządza! Wśród tylu zewnętrznych obrzędów ginie istota rzeczy. Na przykład, ile to jest ceremonii przy odprawianiu mszy świętej! Złote naczynia, jedwabne szaty, mnóstwo świec, muzyka i wiele innych rzeczy… Cenię mszę świętą! – mawiają – ale mogłaby się odbywać bez takiego zewnętrznego przepychu! Jestem na pontyfikalnym nabożeństwie, ale nie rozumiem, dlaczego kręcą się koło ołtarza tu i tam – przyklękają, zdejmują, to znów nakładają infułę – nic nie rozumiem! Wszystko to czcze formułki”.

Tak mówią niektórzy ludzie, a wy, Bracia, może się dziwicie, że przytaczam na ambonie ich rozumowania w całej rozciągłości.
Nie dziwcie się jednak, Bracia! Mówię wszystko, bo wierzę, że nasza święta wiara chrześcijańska nie ma nic do ukrycia, że nie powinna się bać niczego! Jeśli ktoś ma jakieś trudności, najlepiej ich nie pomijać! Należy więc odpowiedzieć i na wyżej wymienione zarzuty. Posłuchajcie, teraz przy omawianiu III Przykazania Bożego, w jaki sposób możemy spokojnie i roztropnie bronić naszej liturgii.

Pierwszy zarzut przeciw liturgii jest taki, że wśród mnóstwa ceremonii ginie zasadnicza treść; przypatrzmy się więc najpierw istocie mszy świętej. Drugi zarzut brzmi, że, mnóstwo ceremonii jest wytworem sztucznym, zewnętrznym, zbytecznym, więc zobaczymy, jak bardzo liturgia
odpowiada naszej naturze i zaspakaja potrzeby ducha.

 

I.

Jak winniśmy myśleć o mszy świętej?

 

Kochani Bracia! Najważniejszą i najwyższą częścią i ośrodkiem katolickiego kultu, katolickiej liturgii, jest msza święta. Wszelkie bogactwo, przepych, wszystkie ceremonie we mszy świętej odnoszą się do jawiącego się wśród nas Chrystusa! O, tak! Kościół posługuje się mnóstwem ceremonii, ale nigdy nie zapomina, że one nie są celem, tylko środkiem. Uroczyste pieśni śpiewane podczas sumy, artystyczne obrazy w ołtarzach i cudna architektura kościołów istnieją nie dla przyjemności naszych zmysłów, lecz dlatego, by przy pomocy oddziaływania na zmysły przenieść duszę w dziedzinę życia nadprzyrodzonego, by pod wrażeniem piękna artystycznego dusza nasza wzniosła się w sferę nadprzyrodzone go piękna, do Boga, źródła prawdziwego piękna.

W historii najstarszych epok znajdujemy wzmianki o ofiarach, składanych Bogu przez wszystkie narody, ceremoniach i obrzędach u różnych ludów. Potrzeba składania ofiar płynie z głębi natury ludzkiej; na całej kuli ziemskiej, wszędzie, gdzie spotykamy człowieka, znajdujemy ołtarz, na których by złożyć hołd majestatowi Stwórcy, składano ofiary z płodów ziemi.

Poganie składali na ołtarzach owoce i zwierzynę, a nawet ofiary w ludziach, ale od chwili, gdy Chrystus Pan dokonał Swej wzniosłej Ofiary krzyżowej, Bóg – Człowiek oddający się na śmierć stanowi jedyną prawdziwą ofiarę, i Bogu oddajemy najwyższy hołd, gdy powtarzamy codziennie ofiarę mszy świętej.

Czy wiecie, Bracia, czym jest msza święta według nauki Kościoła katolickiego? Upamiętnieniem najbardziej wstrząsającego momentu w historii świata, żeby go nie zatarły burze wieków. Chrystusa Pana nazywamy wiecznym arcykapłanem (Hbr 6, 20; 7, 24) i nie jest to pusty tytuł, gdyż Chrystus składa przez Swoich kapłanów codziennie, wiele tysięcy razy Swą krwawą ofiarę Golgoty. Ten sam ofiarnik, ta sama ofiara i ten sam przedmiot ofiarowany, co w Wielki Piątek, powtarza się ciągle; krzyż był pierwszym ołtarzem, a od tego czasu każdy ołtarz stał się krzyżem wielkopiątkowym.
Chrześcijanie odnoszą się od dwóch tysięcy lat, z wielką ufnością do mszy świętej. Wspólnotę wiernych, czyli Kościół nazywamy mistycznym Ciałem Chrystusa, a wobec tego słusznie można twierdzić, ze sercem tego mistycznego Ciała jest msza święta, bo za pośrednictwem mszy świętej płynie z praźródła Kalwarii łaska zbawienia dla dusz, tak jak z serca rozchodzi się ożywcza krew po całym organizmie.

Tak, my wiemy dobrze, że we mszy świętej główną rzeczą nie jest ceremonia, stanowi ona tylko ramy dla istoty mszy świętej: dla ofiary Chrystusa Pana.

Wiemy, ze według nauki Kościoła ceremonie nie stanowią istoty ani życia religijnego, ani kultu bożego, bo przecież w bardzo ciężkich warunkach Kościół zgadza się na opuszczanie ceremonii.

Z bólem serca czytaliśmy o krwawych prześladowaniach, jakie znosili wierni w Meksyku. Za modlitwę karano więzieniem, i setki ludzi aresztowano z powodu „słuchania mszy świętej”. Co uczynił w tych warunkach Kościół, żeby zapewnić milionom wiernych mszę świętą i święte sakramenta? Kapłanom w Meksyku udzielił tak daleko idących zezwoleń, o jakich dzieje Kościoła nie wspominają: mogli odprawiać mszę świętą o każdej porze dnia, w każdym miejscu; mogli opuszczać ceremonie, odprawiać bez świec i szat liturgicznych, a odmawiali tylko istotne części mszy świętej. Pozwolono nawet świeckim, by piastowali w rękach Przenajświętszy Sakrament (co w normalnych warunkach czynią tylko kapłani, posługując się zresztą tylko dwoma palcami), by Go przy sobie nosili, żeby w razie niespodziewanego wyroku śmierci, nie ginęli bez Komunii świętej.

Oto, Bracia, i Kościół jest tego zdania, że obrzędy nie należą do istoty mszy świętej. Wyraźnie podkreśla, że czysto zewnętrzny obrządek, bez treści wewnętrznej nie ma żadnego znaczenia. Tak, Bracia, sam zewnętrzny kult Boga jest bez znaczenia. Ktoś może sobie poodgniatać kolana od klęczenia, może wystrzępić wargi długimi modlitwami, może wiele razy wznosić błagalnie ręce ku niebu – a mimo wszystko nie czci naprawdę Boga, jeśli… dusza nie bierze w tym udziału. Co więcej, obrażamy Boga, jeśli życie nasze nie świadczy o tym, co okazujemy na zewnątrz!

Wobec tego, Kochani Bracia, nasza święta wiara nie potrzebuje wyrzekać się wspaniałych i pełnych urozmaicenia obrzędów liturgicznych. Wszystko, co przejawia się w naszych zewnętrznych ceremoniach, ściśle jest związane z naszą naturą, to też chcąc się wyzbyć obrządków, wypływających z głębi naszej natury, musielibyśmy najpierw zmienić właściwości natury ludzkiej.
Zastanówmy się nad tym głębiej w drugiej połowie kazania.

 

II.

Obrzędy liturgiczne odpowiadają naturze ludzkiej.

 

Chciałbym Wam, Bracia, zwrócić uwagę, że i w życiu ludzkim pełno jest ceremonii i formalności. Wszyscy, którzy okazują swe niezadowolenie wobec bogatej liturgii katolickiej, którzy mówią, że jest ona sztuczna, czysto zewnętrzna, niech sobie przypomną, ile zewnętrznych formalności spotyka się w życiu ludzkim?! A zatem nie są to widocznie tylko zewnętrzne objawy, ale wynikają z właściwości ludzkiej natury! Jeśli zewnętrzne formy przejawiają się na każdym kroku, możemy ich także pomijać, obcując z Bogiem. Jeżeli nie odrzucamy przepisów dobrego wychowania i obcowania z ludźmi, i nie nazywamy ich czymś czysto zewnętrznym, dlaczego mielibyśmy inaczej postępować z przepisami liturgicznymi? Liturgia jest bowiem niczym innym, tylko kodeksem dobrych obyczajów w kościele.

 

Rozpatrzmy zarzuty stawiane naszej liturgii:

1. Pan Jezus nie ustanowił tych ceremonii! – mówią niektórzy. Mają oni o tyle słuszność, że nie wszystkie szczególne ceremonie, wśród których dzisiaj Kościół sprawuje Ofiarę bezkrwawą, ustanowił Pan Jezus, lecz pochodzą one z gorącej miłości Kościoła. Ale, Bracia, upoważnienie do ich ustanowienia otrzymał Kościół od samego Pana Jezusa. Podczas Ostatniej Wieczerzy przemieniwszy chleb i wino, powiedział Chrystus te słowa: „To czyńcie na moją pamiątkę!” To czyńcie! „Czynić”, oznacza zewnętrzny przejaw, zewnętrzny ruch, zewnętrzną modlitwę.

2. Czy nie wystarcza modlić się w duchu? Po co mam mówić głośno, że kocham Boga? Czy nie wystarczy modlitwa myślna? Przecież istotną rzeczą jest to, co się dzieje we mnie, a nie to, co się dzieje na zewnątrz?!

Prawda, Bracia, ważne jest to, co dzieje się wewnątrz. Ale posłuchaj nadchodzą twoje imieniny, masz małego synka, którego żona już przedtem całymi dniami uczy powinszowania na twoją cześć. W dzień imienin stanie przed tobą pięknie wystrojone małe bobo i wyrecytuje wierszyk, w którym opowiada, jak ci kocha i jak bardzo jest ci wdzięczne! Przecież kocha cię zawsze, nawet gdy głośno o tym nie mówi! A jednak jest rzeczą zupełnie naturalną, by dziecko nie kryło w sercu swych uczuć, lecz żeby je wyjawiło przy nadarzającej się sposobności. Również naturalną rzeczą jest, żeby w pewnych okolicznościach głośno wobec innych wyznać, że kocha się Ojca Niebieskiego. 

Prawda, istotę stanowią nasze przeżycia wewnętrzne! Ale przecież każda ceremonia kościelna jest tylko symbolem, odzwierciedleniem naszych stanów wewnętrznych! Nie podoba ci się w naszych obrządkach symboliczna ceremonia, jej forma, przebieg? A przecież całe nasze życie składa się z symboli, słów i ruchów, które zachowujemy i szanujemy. Skoro mówią, że kadzidło, woda święcona, klękanie nie ma żadnego znaczenia, jakie wobec tego ma znaczenie sztandar narodowy? Żadnego, jest tylko kawałkiem płótna… Czy naprawdę? O, nie! To symbol całego narodu! Czym jest order „Polonia Restituta”, który zdobi twoje piersi? Czy tylko kawałek metalu? Nie! To symbol uznania twoich zasług wobec państwa! 

3. Ale, po co ubiera się kapłan w jedwabne szaty, kiedy ma odprawiać mszę świętą ? Czasem ubiera się na biało, to znowu na czerwono, lub fioletowo? Po co to wszystko? Czy nie byłaby ważna msza święta, gdyby ją odprawiono w cywilnym ubraniu? Dlaczego w dzień powszedni wystarcza, gdy się palą na ołtarzu dwie świece, a w święta potrzeba zaraz sześciu, albo dwunastu? Dlaczego do pontyfikalnej sumy biskup wdziewa atlasowe haftowane sandały, mitrę, drogocenny pastorał itd. Tyle przepychu, blasku, a przecież Pan Jezus był ubogi?! 

4. Nagromadziło się takie mnóstwo pytań, Kochani Bracia, że muszę obszerniej na nie odpowiedzieć. Są ludzie poważni i religijni, którzy myślą: Czy by tego wszystkiego nie można, było odrzucić, jako niepotrzebnej pozostałości z dawnych wieków?… 

Otóż, Bracia, jestem przekonany, że gdyby Kościół dzisiaj ustanawiał wszystkie ceremonie, to na pewno urządziłby je prościej. Jestem tego pewien! Myślę jednak, że nie ma w tym przesadnego konserwatyzmu, jeśli Kościół nawet w naszych demokratycznych czasach nie zrezygnował ze wspaniałej, wiekowej liturgii, bo warto zaznaczyć, że dzisiejsi ludzie nie są takimi „demokratami”, za jakich się podają. Niedawno przybyła do „państwa klasycznej demokracji”, do Ameryki, pewna europejska królowa, a „demokraci” amerykańscy czuli się niewymownie szczęśliwi, i z takimi ceremoniami, jak nigdzie w Europie, przyjmowali dostojnego gościa. 

Kościół zupełnie słusznie może zachować przy pewnych uroczystościach stuletnie, prastare ceremonie, złote szaty, drogocenne kamienie, kosztowne pastorały… dopóki ludzie będą przestrzegali pewnych zwyczajów, dopóki nasi obywatele w pewnych okolicznościach będą przywdziewać odświętny strój narodowy, drogocenną karabelę i kołpak z pióropuszem. 

Sędziowie, adwokaci, zarówno u nas jak i za granicą noszą w czasie rozpraw togi, jako strój urzędowy, a przecież „w cywilnym ubraniu mogliby tak samo spełniać swoje obowiązki!” Po co się tak uroczyście ubierają? Chcą pokazać, że nie przemawiają jako osoby prywatne, ale jako przedstawiciele prawa. 

Wojskowi zawsze noszą mundur, a przecież „w cywilnym ubraniu mogliby równie dobrze spełniać swoje obowiązki?” Po co więc noszą mundur? śeby każdy widział, że występują nie jako osoby prywatne, ale służą ojczyźnie. Dlaczego taką wagę przywiązujemy do zewnętrznych form? Dlaczego mamy tyle różnych pozdrowień na ulicy: przy spotkaniu wojskowi salutują, cywilni zdejmują kapelusz, a przecież główną rzeczą jest, żeby wojskowy kochał ojczyznę, o resztę mniejsza! Czy naprawdę? 

Otóż, Bracia, Kościół nasz również nie pozwala odprawiać mszy świętej w codziennym ubraniu, bo chce wykazać po pierwsze, że kapłan występuje przy ołtarzu nie jako osoba prywatna, po drugie, żeby nadać pewną uroczystą formę czynnościom świętym – jak np. profesorowie wszechnic przy promocjach ubierają się w starożytne ubiory danej uczelni. 

Wielu z was widziało ceremonie, jakie odbywają się przy nadaniu tytułu doktorskiego „sub auspiciis”. Co jest istotą tych ceremonii? Czy to, że dają pierścień królewski temu, kto wyróżnił się wybitnymi zdolnościami? Można by to zrobić w ciągu kilku sekund, albo można by wysłać pierścień adresatowi w poleconym liście, byłoby to samo: bo dana osoba otrzymałaby pierścień. A jednak tak nie postępujemy! Przeszło pół godziny poświęcamy na ceremonię nadania pierścienia! I nikt się temu nie dziwi! Uważamy za rzecz zupełnie naturalną zachowanie pięknych, starych zwyczajów, dzięki którym możemy dobitniej okazać nasz szacunek. 

Chciałbym jeszcze coś odpowiedzieć owym purytanom, którzy nie mogą się pogodzić z wielką ilością ceremonii. Na pytanie: „Czy msza święta miałaby taką samą wartość, gdyby była odprawiana przy dwu świecach, a nie przy sześciu? Czy miałaby taką samą wartość, gdyby była odprawiona w zwykłym, codziennym ubraniu, jak w szatach liturgicznych?” – odpowiadam: „Tak, miałaby taką samą wartość!” Ale weźmy przykład z życia: Jesteś zaproszony do arystokratycznego towarzystwa. Czy pójdziesz tam w codziennym ubraniu? Z pewnością nie! Na pewno będziesz się dowiadywał, na którą godzinę jesteś zaproszony, bo przed południem można się ubrać w żakiet, albo w strój wizytowy. A wieczór? – A, to co innego! – Wtedy trzeba włożyć frak, albo smoking; a do fraka białą, zaś do smokingu czarną krawatkę. Ani do fraka, ani do smokingu nie nadaje się podwójny kołnierzyk, tylko pojedynczy. Tak, a jakie masz włożyć rękawiczki, reniferowe, czy zwykłe skórzane? Z kim się masz najpierw przywitać? Kiedy wstać, a kiedy usiąść… I tak dalej. Dlaczego się w tym wypadku nie pytasz: „Po co takie mnóstwo zewnętrznych form, po co tyle ceremonii? Przecież głównie chodzi o wewnętrzny szacunek!” Nie pójdę w podartym ubraniu na ucztę weselną, bo okazałbym przez to brak szacunku dla nowożeńców. Równie nie jem palcami, tylko nożem i widelcem ze względu na uszanowanie dla otoczenia! 

Czy mam jeszcze zbijać inne zarzuty? Ile świec powinno się palić w czasie mszy świętej, dwie czy sześć? 

Powiedzmy, przyjacielu, że pracuje w wieczornych godzinach przy małej lampce. Ktoś puka, mówisz „proszę”, wchodzi twój szef, albo jakiś wytworny przyjaciel. Co robisz? Natychmiast zapalasz więcej światła. Dlaczego? Czy nie wystarcza mała lampka? Ależ owszem! Lecz zapalasz światło ze względu na szacunek. Tak; ja też mówię, że wewnętrzny szacunek bliźniego jest główną rzeczą. A jednak mają rację ludzie, kiedy wymagają zewnętrznych oznak szacunku. Ale w takim razie, Bracia, przyznajmy słuszność naszej świętej wierze, która swoim wewnętrznym uczuciom religijnym chce nadać zewnętrzny wyraz przez piękno i rozmaitość ceremoniału. 

 

*** 

Kochani Bracia! W swoim kazaniu chciałem wykazać naturalność ceremonii naszego kultu, który wypływa z głębi duszy ludzkiej. 

Człowiek słyszy czasami i taki zarzut: „Pan Jezus był ubogi, chodził boso, w takim razie nie wypada czcić Go uroczyście!” – Mylisz się Bracie! Pan Jezus w Swoim życiu ziemskim rzeczywiście zniżył się do ubóstwa, ale obecnie powinniśmy czcić nie tego ubogiego Chrystusa, ale uwielbiać Chrystusa, który zdobył dla nas za cenę Swoich mąk wieczną chwałę; Chrystusa, który siedzi po prawicy Boga Ojca; Chrystusa, który w dzień sądu ostatecznego przyjdzie sądzić żywych i umarłych. 

Wiem, i nasza święta wiara to uwzględnia, że są dusze, które się lubią zatopić w sobie, i chcąc uwielbić Boga, najchętniej lubią samotną kontemplację i cichy kościółek; przeszkadza im udział we mszy świętej pontyfikalnej, a nawet „granej” lub „śpiewanej” mszy świętej unikają. Kochani Bracia! Dobrze wie o tym Kościół i dlatego nigdzie nie nakazuje, że powinniśmy, chociaż raz w życiu, wysłuchać śpiewanej mszy świętej! Są ludzie, którzy to lubią. Ci niech chodzą do kościołów, gdzie odprawiają się takie msze święte. Innym to przeszkadza, bo lubią cichą modlitwę myślną – niech więc idą na cichą mszę świętą. Wszystko jedno – to nie robi różnicy! Są to szczegóły obojętne, a istotną rzeczą we mszy świętej jest to, żebyśmy nie zapomnieli o Jej wielkiej idei. O jakiej wielkiej idei? Że podczas mszy świętej przychodzi Chrystus… wyciąga Swoje ramiona… i tuli mnie do Siebie!… 

Kochani Bracia! Otrzymaliśmy smutne wieści o trzęsieniu ziemi, które niedawno nawiedziło Bułgarię. Ciągle się słyszy, że chwieje się w różnych punktach nasza stara ziemia… Upłynęło zaledwie kilka lat, jak trzęsienie ziemi w Chinach spowodowało straszne spustoszenie, jakiego dotychczas nie notowano w historii świata. Całe wsie znikły z powierzchni ziemi, tysiące ludzi znalazło śmierć pod gruzami. Zakonnice w Sisiang czekały właśnie w skupieniu na rozpoczęcie mszy świętej, gdy zostały przywalone gruzami kaplicy. Później, w czasie robót ratowniczych, między rumowiskami znaleziono zwłoki przełożonej, która, chcąc uratować dwoje małych dzieci, przytuliła je do siebie podczas katastrofy, i zasłaniając swoim ciałem maleństwa, poświęcając swoje życie, uratowała je od śmierci. 

Bracia! Również koło nas chwieje się w posadach świat ducha… we mszy świętej Chrystus wyciąga do nas Swe ramiona… Jego śmierć jest obroną naszego życia. Amen.

 

Szukaj

pomóż tej stronie

Szanowny Gościu, jeżeli możesz, zamieść proszę u siebie jeden z linków prowadzących do tej strony.

Wybierz link do zamieszczenia

Wymienię się linkami

.mp3

November 2017
Mo Tu We Th Fr Sa Su
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3